Polscy Emigranci piszą do Rzecznika Praw Obywatelskich
Autor: Administrator czwartek, 18 stycznia 2007 20:06Większość z was zapewne słyszała o gafie, jaką popełnił Pan Prezydent Kaczyński podczas swojej wizyty w Londynie w listopadzie zeszłego roku. Tym mniej zorientowanym przypomnę, że podczas wspólnej konferencji prasowej na Downing Street 10, Pan Prezydent odpowiadając na pytanie dziennikarza dotyczące bezrobotnych i bezdomnych Polaków Wielkiej Brytanii, a zwłaszcza w Londynie, użył następujących słów:
“I believe that there are a number of people, not only from Poland but from other countries from the new European Union who are helpless or feckless naturally, but they seek a better life, they go abroad and currently the UK has become a destination of choice for such individuals” oraz “We know that there are those who have succeeded in the UK, who have jobs, who are doing very well thank you considering especially the differences between the wages in the UK and in Poland. But these people are registered as unemployed in Poland, so they are living a fiction and they are raising the unemployment figures in Poland” (cytaty za Kancelarią Premiera Tonego Blaira http://www.number-10.gov.uk/output/Page10383.asp ). Celowo przytoczyłam tutaj słowa angielskie, ponieważ właśnie o angielskie znaczenie sformułowań chodzi, to po pierwsze. Po drugie, oczywiste jest, że w tym języku rozmawiają Brytyjczycy i w nim przekazywane są wszelkie wiadomości w tym kraju.
Po polsku powyższa wypowiedź brzmi tylko niewiele lepiej:
„Mam świadomość, że część Polaków, którzy przyjechali do Wielkiej Brytanii, nadal pobiera zasiłki w Polsce. Jest to coś, z czym chcemy walczyć. Zdaję też sobie sprawę, że dla wielu z natury bezczynnych osób Wielka Brytania jest punktem docelowym w poszukiwaniu lepszego życia. Polska zdaje sobie sprawę z tego problemu i nie unika odpowiedzialności” ( cytat za Gazetą Wyborczą http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3725978.html )
Słowa Prezydenta Kaczyńskiego odbiły się szerokim echem w brytyjskich mediach. Pierwszy posłużył się cytatem zawierającym niefortunne słówko fleckless (nieporadny, nieudaczny) Financial Times, nastepnie The Times i The Guardian. Temat następnie podchwyciły tabloidy takie jak Daily Mail. Publikacje właśnie w tego typu gazetach miały wydźwięk pejoratywny i bardzo negatywny stosunek do Polaków niedawno przybyłych na Wyspy. Dodatkowo ironicznie komentowano fakt, że nas wszystkich uczciwie i ciężko pracujących tutaj, w obronę przed naszym własnym Prezydentem (i nie istotne jest czy ktoś z was na niego głosował czy nie) wziął Premier Tony Blair.
Wprawdzie Kancelaria Prezydenta Kaczyńskiego wydała oświadczenie w tej sprawie
(dla ciekawych link http://www.prezydent.pl/x.node?id=1011848&eventId=7027353) jednakże wątpię, aby do któregokolwiek z czytelników Daily Mail lub podobnych dzienników to oświadczenie dotarło.
Do szerokiej świadomości tak zwanego szarego zjadacza angielskiego chleba dostała się informacja, że Polacy są nieporadni, z natury bezczynni, a na dodatek albo pobierają podwójne zasiłki dla bezrobotnych, z czego jeden płacony z tejże Szarozjadaczowej kieszeni albo wprawdzie pracują, ale zasiłki pobierają w Polsce, sztucznie zawyżając tym samym poziom bezrobocia w ojczyźnie.
W ten właśnie sposób rodzą się stereotypy i negatywne wyobrażenia. Doskonale wszyscy wiemy, jak niełatwe bywa życie emigranta. Każdego dnia z dobrym skutkiem uczciwie pracujemy na pozytywną opinię o Polakach i Polsce, a takie negatywne wypowiedzi mogą bardzo łatwo zniszczyć nasz wysiłek. Jeżeli uświadomimy sobie dodatkowo, że przeciętny Brytyjczyk nie ma niestety prawie żadnej wiedzy ani o naszym kraju, ani o kulturze, ani o Polakach w ogóle i czerpie ją właśnie ze źródeł takich jak Daily Mail, gdzie podaje się ją zwykle w sposób dosyć kategoryczny, dosłowny i powierzchowny, tym większą szkodę można nam wyrządzić nierozważnym wydawaniem opinii.
Ze wszystkich wyżej wspomnianych przyczyn, zainteresowała mnie inicjatywa, która zrodziła się jako odpowiedź, na Prezydencką gafę. Grupa emigrantów znających się li tylko z kontaktów w Internecie poruszona tym wydarzeniem, zorganizowała się i napisała List Protestacyjny do Rzecznika Praw Obywatelskich Janusza Kochanowskiego (http://www.gopetition.com/online/10263.html) a za jego pośrednictwem list ma dotrzeć także do Prezydenta Kaczyńskiego.
Autorzy nie chcą osiągnąć żadnej korzyści poza wyrażeniem swojej niezgody na stawianie ich na równi ze zwykłymi oszustami. Nie szukają dalszych sporów, nie dążą do otrzymania szczególnych przeprosin. Korzystają z dostępnych każdemu obywatelowi środków wyrażenia swojego niezadowolenia i braku akceptacji dla zaistniałej sytuacji. Pod protestem podpisało się już ponad 600 osób z Wysp, Polski i całego świata, zarówno Polaków na emigracji, jak i obcokrajowców, którzy nie uważają nas za takich, za jakich ma nas Pan Prezydent.
List został zamieszczony na stronie internetowej i trwa akcja zbierania podpisów. W grudniu ukazał się także wraz z linkiem do strony w papierowym wydaniu Gazety Wyborczej. Gdy tylko podpisy zostaną zebrane List zostanie wydrukowany i przesłany na adres Rzecznika i Kancelarii Prezydenta.
Myślę, że ta spontaniczna inicjatywa wyda się ciekawa wszystkim tym z was, którzy nie uważają się za z natury bezczynnych nieudaczników, tym, którzy nie pobierają podwójnych czy nawet pojedynczych zasiłków dla bezrobotnych oraz tym, którzy są najzwyczajniej dotknięci pomówieniem lub zakłopotani faktem, że wypowiedź tego typu wypłynęła z ust najważniejszej osoby w Polsce.
Wszystkich emigrantów i ich sympatyków zapraszam do składania swoich podpisów na stronie. Im więcej ich będzie, tym mniejsza szansa, że kiedyś zostaniemy oczernieni ponownie.













